niedziela, 15 września 2013

Zuzka

Dzień spędzony na wykańczaniu Zuzki. 
Nawet nosa nie wyściubiłam na dwór.
Ogromnie dużo radości sprawia mi taka praca.
Mam nadzieję że nowej właścicielce też się spodoba.
I że będzie kochała tą lalę bardzo. 
W szycie lal wkładam całą swoją duszę a one mają konkretne charakterki. 
Nigdy nie udało mi się zaplanować i zrealizować planu w 100 %.
Zawsze w trakcie szycia moje ręce są prowadzone do innych niż zaplanowane materiałów, włóczek, mulin.
I tak z blondynki wyszedł rudzielec. Ale to oznacza moją duszę.







9 komentarzy:

  1. Piękna lalka, bardzo podobają mi się Twoje prace:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudna lala, jestem pewna że nowej właścicielce się spodoba.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję bardzo za ciepłe słowa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Boska jest. Lalka z charakterem. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczna ta Zuzka:)
    W sam raz do tulenia:)
    Pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna ta lala, podoba mi się ze spiętymi włosami :)
    A z projektami to już tak jest, że w trakcie realizacji wpadamy na jakiś nowy, lepszy pomysł :)
    Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam ręcznie robione rzeczy, piękne lale!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo się cieszę z Waszych odwiedzin. Zachęcam do komentowania. Pozdrawiam :)