Witam Was słonecznie. Piękny dzień i chęci do pracy ogromne ale niestety dopadło mnie choróbsko i dzień spędzę w łóżku. Ale nie o tym miało być. Miałam pokazać kolejną lalę. Wielodniowe szycie zaowocowało dużą lalą. Efekt troszkę lepszy. Oceńce sami.
Szycie lalek to przyjemność Tildy, lalki waldorfskie, inne maskotki, robienie serwetek na szydełku, wszelkie robótki ręczne. To moje życie. Oprócz tego gotowanie dla najbliższych.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maskotka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maskotka. Pokaż wszystkie posty
sobota, 4 października 2014
niedziela, 28 września 2014
Lala stojąca.
Znowu długo mnie tu nie było. Zagubiłam się gdzieś pomiędzy wakacjami a pracą i tą zawodową i domową. Ale ciągle coś tworzę. Tym razem porwałam się na lalkę stojącą. Pierwsza próba i trochę było przy tym prucia, szycia i znowu prucia. A co wyszło to na zdjęciach.
Jest daleka od ideału jaki miałam zaplanowany. Troszkę słabo stoi, troszkę przekrzywia buźkę ale pierwsze koty za płoty następna będzie ładniejsza. Niestety moim słabym punktem jest szycie. Niby szyję ale ciągle nie wygląda to dobrze. Szczególnie ubranka to droga przez mękę. Mam nadzieję że w końcu kiedyś powiem o jak mi to szybko i prosto poszło. Ale kiedy???
Pozdrawiam wszystkich gorąco.
Czekam na Wasze opinie i komentarze.
;)
czwartek, 12 czerwca 2014
Twory wytwory.
Pojawiają się co jakiś czas, powstają z potrzeby serca.
Niewielkie przyjemności.
Zabawki, maskotki, przytulaki.
Takie do kochania.
Dziękuję za Waszą obecność u mnie.
Oczekuję na Wasze opinie które mnie cieszą i zawsze inspirują do dalszej pracy.
Zapraszam do zaglądania.
Oczekuję na Wasze opinie które mnie cieszą i zawsze inspirują do dalszej pracy.
Zapraszam do zaglądania.
Pozdrawiam Was gorąco.
Anna
niedziela, 16 marca 2014
Kicia.
Potrzeba matką wynalazku u mnie pomysłu.
Brakło mi pomysłu na prezent dla mojej chrześniaczki.
A oto efekt.
Troszkę nie wiem czy pasuje dla rocznego dziecka.
Ale cóż moja kicia i tak jest słodka ;)
Co myślicie?
Anna
niedziela, 27 października 2013
Kursik.
Witam Was słonecznie.
Pokarzę Wam dosyć nieudolny kurs robienia skrzacika.
Umordowałam się strasznie, a to zdjęcia, a to obróbka, ech szkoda gadać a efekt jest dosyć mizerny.
Wszystko dziergamy z podwójnej włóczki. robimy kółeczko, trójkąt na czapkę i prostokąt na brzuszek.
Wszystko podstawowym ściegiem oczka prawe. Jedynie kółeczko dwa okrążenia słupkami.
Z podkolanówki skręcamy i zawiązujemy kulkę na nosek a następnie drugą na główkę. Nie musi być strasznie równo. :)
Kolejnym krokiem jest obwiązanie i zszycie naszych kulek trykotem.
Zszywamy prostokątny kawałek tworząc rulon.
Kółeczko to nasza podstawa przyszywamy je łącząc z brzuszkiem.
Zszywamy również czapkę. :)
Wypełniamy w środku wkładem do poduszek i umieszczamy główkę skrzacika.
Zszywamy razem brzuszek, głowę i czapkę.
Samo dzierganie i praca nad skrzacikiem to drobiazg ale zrobienie tego kursu to było wyzwanie.
Może Wam się przyda i może coś z tego zrozumiecie. ;)
Pozdrawiam Was gorąco.
sobota, 19 października 2013
Skrzaciki.
Zostałam namówiona przez kuzynkę na wypad do lasu.
Przejazd trwał troszkę długo z powodu dużej mgły.
Ale było warto.
Wyjechałyśmy wcześnie rano
Widoki niesamowite.
Niestety nie zrobiłam zdjęć więc musicie sobie wyobrazić.
Księżyc w pełni prześwitujący przez mgłę.
Mgła unosząca się w oddali nad polami, kolory jesieni, i szron.
Było bardzo zimno, szron, mgła, kolory.
Cudnie.
Było warto, pierwszy raz zbierałam mrożone grzyby (opieńki).
Ale z nas wariatki. ;)
A oto moje skrzaciki.
Popracowałam troszkę i powstał towarzysz dla tego pierwszego.
Już chyba bardziej wygląda na skrzata?
Cudownego, cieplutkiego wieczoru. ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























